A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
czwartek, 21 września 2017

Wartosc.

 Jesteś

 I byleś.

 Ale czy na pewno     będziesz?

 

 Jesteśmy

 I byliśmy.

 Ale czy na pewno  będziemy?


 I czy nasze ramiona nadal pozostaną otwarte?

Na nas.
Na życie.
Na upojne noce.

I na rozdzieranie szat.

 

I co jest czego warte?

 

poniedziałek, 18 września 2017

Niepotrzebna żona

Matka i kochanka

Gdy w garażu stanie

Nowiutka furmanka.



piątek, 15 września 2017

                   Jedzenie we Francji jest, moim zdaniem, najlepsze na świecie. Rewelacyjne są tzw.Les Cabanes gdzie degustuje się owoce morza prosto od rybaków.

 

Bylo.

                Za ostrygami nie przepadamy, ale te świeżutkie krewetki to zwyczajnie poezja. Do tego podaje się świeżą bagietkę, majonez, solone masło, bardzo zimną wodę i różowe również mocno schłodzone wino. Więcej nie trzeba, a magia tego jedzenia tkwi miedzy innymi w jego prostocie:

 

Bylo1.

 

 

 

Te ostatnie to langusty .Smakują podobnie.

 

                    Arcachon to miejsce magiczne. Opisywałam je dwa lata temu. Starsi, bogatsi i nieco arystokratyczni Francuzi osiedlają się tutaj ochoczo na starość. Na ulicach powszechna elegancja, spokój i dobre maniery.

 

Bylo3.

                  A propos elegancji. Dostrzegam, że Francuzi także zaczynają tyć. Szkoda. Przyznaję jednak, że jest tutaj mniej moich ulubionych typów męskich w rozpiętych do pasa koszulach, z wystającymi brzuszyskami i spoconymi kudłami na piersiach. Rozmarzyłam się…. .

 

                         Bordeaux z kolei rekomendacji nie potrzebuje. Zwiedziliśmy sporo winnic najlepszych i najdroższych win na świecie. Być może opiszę je trochę w jakims następnym wpisie.

 

Bylo2.

 

 

No i chyba każdy przyzna, że na plaży mieliśmy wyborowe towarzystwo:

 

Bylo4.



 Salut:)

 



środa, 13 września 2017

......wiało i lało strasznie. Już zaczęłam się trochę obawiać, że ta straszna Irma przeniosła się do Europy.

                   A tak a propos Irmy. Miałam w liceum koszmarną, złą, złośliwą i na dodatek brzydką jak noc nauczycielkę matematyki. Przedmiotu tego nigdy się nie uczyłam, gdyż uważałam się wtedy za humanistkę i za wybitną poetkę. A co? Babska bałam się strasznie i śniła mi się jeszcze przez lata jako koszmar i senna mara.


No i ta „nauczycielka” miała właśnie na imię Irma.

Nomen omen?

 

P.S.
Maturę z matematyki (wtedy obowiązkową) zdałam i to całkiem, całkiem dobrze :)

 



wtorek, 12 września 2017

                    Ale niestety już po wakacjach. Jestem w szoku (także termicznym) i w żałobie. No prawie. 

                 Dopisało wszystko; po kilkudniowych upałach pogoda była w okolicach + 25°C, Troszkę powiało i troszkę poświeciło słońce. Idealnie. Jak dla mnie. Dopisaliśmy także my i ani razu nie zaliczyliśmy nawet najmniejszej sprzeczki. 

I czy tak w ogóle jest to normalne?

 O kręgosłupie tym razem nie wspomnę. Ze względu na Ewentualnego Czytelnika nie chcę przeklinać i złorzeczyć.


Czas spędzaliśmy sielsko, anielsko. Oto dowód:

Pieknie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pieknie1.

 

Pieknie2. 

 

Pieknie3.

 

 No i mając taki widok z tarasu......

 

Pieknie4.

.......czegóż można chcieć więcej?

 

                         Pierwszy przystanek zrobiliśmy w historycznym mieście Orléans. Króluje tutaj wiadomy pomnik i wszystko jest ok........ gdyby tylko nie opuszczać całkiem fajnego rynku. Poza nim bowiem bród, smród i ubóstwo. Mieliśmy wrażenie, że przebywamy nie w Orleanie, a w Nowym Orleanie w USA, a wszystko ze względu na przeważający czarny kolor skóry mieszkańców tego miasta.

Pieknie5.



Pieknie6.


C.d.n.


P.S.

Szanowni, zdjęcia są takie jakie jakie są. Każdy widzi. Wykonane smartfonem. A ja nie mam ani wiedzy, ani cierpliwości aby je poprawiać.





wtorek, 22 sierpnia 2017

....les environs.

                   W końcu, w końcu znikamy na ponad dwa tygodnie. Tradycyjnie, jak co drugi rok, do Francji.

Mamy „tylko” 900 kilometrów do przebycia. Najpierw zatrzymamy się w pięknym mieście 

Orléans i tam pogadamy troszkę z legendarną Jeanne d'Arc.
 

                          Dematerializuję się także na ponad dwa tygodnie ze świata wirtualnego, który prawdę mówiąc zaczyna mnie nieco przesycać.


"Czasami myślę co by było
Gdybym nie poznała Cię
Za kim tęskniła bym?
Kto tulił by mój sen?
Dzisiaj Ci chciałam podziękować
Że wciąż jesteś blisko mnie
Tylko Ty tak umiesz kochać
za to jaka jestem

Całe piękno jest w nas
W naszym sercu jest największy skarb
Całe piękno jest w nas
Tyle ciepła dla Ciebie mam
Moje szczęście to Ty
juz teraz mam dla kogo żyć
bo jesteś blisko

Od tego dnia gdy Cię poznałam
Wszystko tak zmieniło się
Mam już dla kogo śnić
A życie ma już sens
Dzisiaj Ci chciałam podziękować
że wybrałeś właśnie mnie
Tylko Ty tak umiesz kochać
za to jaka jestem

Całe piękno jest w nas
W naszym sercu jest największy skarb
Całe piękno jest w nas
Tyle ciepła dla Ciebie mam

Moje szczęście to Ty
już teraz mam dla kogo żyć
bo jesteś blisko

Tyle ciepła w sobie mam
Moje szczęście to Ty
już teraz mam dla kogo żyć
bo jesteś blisko
już teraz mam dla kogo żyć
bo jesteś blisko"

http://lyricstranslate.com

 

Autora niestety nie znalazłam, ale przesłanie mi się podoba:)

 

Au revoir.



sobota, 19 sierpnia 2017

Z biegiem lat

Zamiast słów

Często

Pojawia się niestety

Jad.

 

Pisane ze smutkiem... .

 

środa, 16 sierpnia 2017

......wróciły do naszego domu. Goście jeszcze w samolocie.

                   Wszystko pięknie się udało, dopisała nawet pogoda, a kręgosłup naćpany do granic możliwości morfiną, umożliwił mi jako takie funkcjonowanie.

Kolejny raz spojrzeliśmy na nasze miasto okiem turysty, kolejny raz zauważając jakie jest fajne i często przez nas niedoceniane. Wstyd.

                   No i mamy w pespektywie lot do Wrocławia. Aczkolwiek obawiam się, że jeszcze sporo wody w Odrze upłynie zanim się tam zjawimy.


A oto aktualny autoportret:

 

Nuda.

 



czwartek, 10 sierpnia 2017

                  Istnieją, na szczęście, na tym ziemskim padole przyjaciele i właśnie oni jutro do nas przylatują. Na 5 dni. Hip, hip, hurra. Jedziemy ich odebrać z lotniska w Eindhoven, gdyż z Wrocławia do Brukseli samoloty nie latają.

                Rodzinie, która tak bardzo za nami tęskni i tak bardzo nas kocha (tylko i wyłącznie na Skypie rzecz jasna i jak się im uda nie zapomnieć, że się umówili)) się nie chce. Albo ta cudna rodzina nie czuje potrzeby, czy chęci, aby nas odwiedzić. A już najgorsze jest to ich tłumaczenie, że nie przyjeżdżają, aby mi nie sprawiać kłopotu. No bo mnie od razu krew zaleje. Ja wiem, że jestem chora ale…..skoro wymaga się ode mnie tłuczenia się autem przez pól Europy i na to jestem wystarczająco zdrowa to.... .

               Naszych jutrzejszych gości znamy od wieków. Wiele razem przeszliśmy dobrego i złego. Rozstania i powroty, zdrady, dzieci i ich brak, ciężkie i lekkie choroby, powodzenia i niepowodzenia w pracy, sukcesy i porażki, przeprowadzki (oni 4, a my 8). Ot jak to w życiu. Przez zwykłą przyzwoitość i w trosce o mój image nie wspomnę o litrach wspólnie wypitego alkoholu oraz o wspólnych wariactwach. Wszystko to razem wzięte tylko ugruntowało naszą przyjaźń.

                     Jesteśmy gotowi. Dom wysprzątany jak na kolędę (cytat mojej siostry o naszej mamie) dzięki kochanej, niezastąpionej Anecie, która specjalnie dla nas opóźniła troszkę swoje wakacje w Polsce.. Menu gotowe, niektóre potrawy ugotowane i zamrożone, piwniczka pełna. Jeszcze tylko wymienię plecy na nowe i będzie super.


"Nawet cień przyjaciela starczy by uczynić człowieka szczęśliwym".


                                                       (Z netu)

 

Amen.


poniedziałek, 07 sierpnia 2017

Kobieta idealna.. Trzeba być śliczną

 Szczuplutką

 Wiotką

 Prawie anemiczną

 Słodką idiotką.


 Trzeba zarabiać

 Studiować

 Karierę robić

 Czasu nie marnować.

 

 Porządki zrobić

 Dzieci urodzić

 Dobra pomnażać

Na słowa uważać.


Oko zrobione

Nogi ogolone

Na sex gotowa

Nawet jak boli ta nieszczęsna głowa.

 

To wszystko razem to ideał kobiety?
Czy miraż?

Czy fikcja?


Czy wymóg?


Niestety.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 96