A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
piątek, 17 sierpnia 2018

 …..na wakacjach u cioci Bognny.

                Super. Nasi młodzi sąsiedzi wyjechali na dwa tygodnie do Szwecji, a my mamy ich psiaka. Nie muszę chyba dodawać, że taki dogsitting bardzo mi się podoba….i próbuję się w nim nie zakochać. 

 

Pepper.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

Pepper1.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

Pepper2.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pepper4.

 

 No cudo :)))))


Pepper3.

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 15 sierpnia 2018

 

Drzewo.

Drzewo kwitło

 I przekwitło.



 Uroniło łezkę

 Przerobione na deskę.


 Straciło powaby

 Na rzecz starej baby.


 Opadły mu liście

I zaklęło siarczyście.


Deszczem pokropiło

I makijaż mu zmyło.

 

W kałuzy się przejrzało

I łzami się zalało.

 

Ach życie, życie
Gorzko pomyślało.



sobota, 11 sierpnia 2018

…..są wśród nas.


                Umówiłam się w czwartek na lunch z moją przyjaciółką. Niestety utknęła ona w korku i siedziałam sobie sama w restauracji przez 40 minut obserwując ludzi. Fajny, kolorowy tłum. Kto oglądał ostatnie Mistrzostwa Świata w piłce nożnej wie jak barwna, kolorowa i multi kulti jest Belgia.


Ludzie różni, kwadratowi i podłużni……ale, ale…… gdzie są chorzy na gościec?

                 Nie muszę dodawać, że schorzenie rozpoznaję bezbłędnie z odległości kilku kilometrów;). Nawet w lekkiej, początkowej formie. No i co?
Szpital pełen pacjentów, na wizytę u mojego profesora czeka się około 5 miesięcy, na operację równie długo lub nawet dłużej… . A na mieście nikogo.


Siedzą sami i samotni w domach?
Cierpią w ukryciu?

Nie chcą/boją się pokazywać publicznie?

Nie liczą na zrozumienie?

Smutne. Bardzo smutne.
 


wtorek, 07 sierpnia 2018

                  Wprawdzie mam odgórny zakaz pisania o moim mężu, ale napiszę o jego locie z Krakowa do Brukseli.
                W ubiegły weekend mąż odwiedzał swoją ciężko chor mamę. Miał wrócić do domu w niedzielę o godz. 17.

              W sobotę o 23. Otrzymał wiadomość, że jego lot jest odwołany. Do północy bezskutecznie próbował się dodzwonić pod podany numer. W końcu zrezygnował i dodzwonił się o godz.06 rano. Uprzejmy człowiek przebukował bilet. I tak mąż wyleciał o 11 rano z Krakowa do Frankfurtu, a stamtąd miał bilet do Brukseli. OK. Wcale nieźle i tylko trochę opóźnienia. Po jakimś czasie mąż otrzymał nową wiadomość, że lot do Brukseli został odwołany. Tak, tak. A w zasadzie to f…, f…k.

              Mąż biegiem udał się do stoiska Lufthansy, gdzie rzecz jasna, już oczekiwał przyjaźnie nastawiony tłum. Uprzejma urzędniczka przebukowała bilety na…uwaga, uwaga…lot do Hamburga i z tegoż Hamburga do Brukseli. Kto chociaż trochę zna mapę Niemiec widzi jaki to nonsens.

            Wkurzony, do granic możliwości, mąż opuścił frankfurckie lotnisko i poszedł na pociąg. Pomimo, że prawie biegł ( w 36° upale) to wsiadł do pociągu do Paryża w ostatniej sekundzie i bez biletu. Na szczęście okazało się to nie być problemem. Mąż szczęśliwy rozsiadł się wygodnie na fotelu oczekując trzech godzin jazdy w spokoju i w ciszy. Aż tu nagle po jakiś 15 minutach w pociągu ogłaszają, że jedzie on ( z przyczyn technicznych podobno) tylko do Kolonii. WTF. W Kolonii podstawią autobusy i te pojadą do Brukseli. W Kolonii okazało się, że autobusów jest za mało i mąż zwyczajnie zrezygnował z tej usługi. Na szczęście przyjechał jakiś inny pociąg i mąż dostał się w końcu do naszego miasta. Uffff. Przyjechał do domu o 22. Ze zwykłej przyzwoitości nie zacytuję  jego słów.

 Bagatela, tylko 5 godzin później.

                Sytuacja wydaje się nieprawdopodobna, ale jest niestety prawdziwa. I to w cywilizowanej podobno części Europy i za pomocą rzetelnej podobno linii lotniczej.

Przeznaczenie?
Karma?
Pech?
Prawa Murphy´ego?

Wszystko razem?



piątek, 03 sierpnia 2018

Do you know?

 

                 Tłumaczę dla tych co ewentualnie nie speakajłą.


„Masz RZS kiedy składanie prania staje się równoważne podnoszeniu ciężarów”.

Kiedyś pomyślałabym, że to jest kolosalna bzdura. Ale aktualnie powiadam wam, że jest to najprawdziwsza w świecie prawda.

 

środa, 01 sierpnia 2018

                       Tyle dokładnie zostało do naszych wakacji. Aż 24? Tylko 24? Jak zwykle opinia zależy od punktu widzenia.

                    Po raz drugi lecimy na Sardynię. Poprzedni pobyt naprawdę mnie zauroczył (pisałam gdzieś tam na blogu) i mam nadzieję, że tak będzie i tym razem. Widzieliśmy kawałek północno zachodniego wybrzeża, a teraz będziemy na wybrzeżu wschodnim. Lecimy do Olbii. Nie mogę się doczekać.

                   Tak w zasadzie to ja jestem na wakacjach od wielu, wielu lat, ale wypoczynek jest bardzo, ale to bardzo potrzebny mojemu, zapracowanemu do granic możliwości, mężowi.

 A tak wygląda (jakby ktoś nie wiedział ha, ha, ha) Sardynia.

 

Dni.


                     Jak dam radę to popłyniemy na jeden dzień na Korsykę, czyli do Francji. To jest bardzo niedługa podróż. Najkrótsza trasa to bodajże 11km.

Czego oczekuję? Ano, oby jak zwykle udało nam się spełnić nasze wakacyjne motto: wszystko możemy, ale niczego nie musimy.

 

P.S.

                           No i przełączam od dzisiaj telewizor na RAI 3. Obawiam się, że mój piękny (podobno) kiedyś włoski troszkę się zakurzył.

 



sobota, 28 lipca 2018

Reumatoidalne zapalenie stawów (RZS)

Reumatoidalne zapalenie stawów (RZS)

"Reumatoidalne zapalenie stawów jest to ciężka, przewlekła i postępująca choroba, która często prowadzi do kalectwa i śmierci. Dokładna przyczyna choroby jest nieznana. RZS zalicza się do układowych chorób tkanki łącznej, jej podłoże jest autoimmunologiczne.

Reumatoidalne zapalenie stawów zwykle rozwija się podstępnie, może wywoływać nieswoiste objawy. W typowym obrazie, chory uskarża się na ból stawów, sztywność poranną, bóle mięśniowe. Często obserwuje się stan podgorączkowy, chory odczuwa ciągłe zmęczenie, traci chęć do jedzenia i chudnie. Stawy są obrzęknięte, początkowo choroba dotyczy zwykle drobnych stawów rąk.

RZS jak wszystkie choroby z grupy kolagenoz dotyczy całego organizmu. Poza zmianami w stawach, u chorych z reumatoidalnym zapaleniem stawów może dojść do zajęcia miedzy innymi nerek (skrobiawica), płuc i opłucnej (guzki w płucach, zapalenie opłucnej), a także serca. W przebiegu RZS może dojść do uszkodzenia zastawek serca, zapalenie wsierdzia oraz rozwoju kardiomiopatii (guzki reumatoidalne w mięśniu serca).

Rozpoznanie reumatoidalnego zapalenia stawów opiera się przede wszystkim na konstelacji objawów, badaniach immunologicznych i radiologicznych. W leczeniu RZS wykorzystuje się niesterydowe leki przeciwzapalne (NLPZ), glikokortykosteroidy, metotreksat, sulfozsalazyne i inne. Celem leczenia jest zatrzymanie postępu choroby i wyeliminowanie dolegliwości."



                                                                        (https://www.kardiolo.pl/rzs.htm)



środa, 25 lipca 2018

…..wygląda nasz normalnie zadbany i zielony trawnik:

 

Tak.

 

Tak1.

 




poniedziałek, 23 lipca 2018

Przyszło Zoo do Zoo

I (nie) było wesoło.



piątek, 20 lipca 2018

Spojrzenie. Popatrz.
 Przyjrzyj się tęczy.
 Spójrz j
ak się wypina.

 I jak się pręży.


 Popatrz.
 Spójrz na motyla.
 Jak rozwija skrzydła.
 Jak ucieka do słońca.

 Ziemia mu totalnie obrzydła.



 Popatrz

 W oczy głęboko.

Dotknij ręką księżyca.

 Patrz uważnie.
 Wnikliwie.

 Patrz czujnie.

No i co cię zachwyca?

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 106