A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
czwartek, 27 kwietnia 2017

                 Za to, że zamiast telepać się przez pól Europy do Polski (pisałam) pojedziemy sobie na kilka dni do hotelu w okolicach Trier. Hotel oferuje bogatą gamę usług wellness i chociaż żadne z nas nie jest specjalnym miłośnikiem tego typu atrakcji postanowiliśmy spróbować.

                 W Trier już kiedyś byliśmy. Pamiętam ładne, historyczne i najstarsze bodajże miasto w Niemczech uroczo położone wśród winnic. Oby tylko pogoda dopisała.


                 Prawdę mówiąc jest mi przykro, że mojej rodzinie jest za daleko do Belgii. Od wielu, wielu lat, nie spędzimy długiego, majowego weekendu w Polsce....... . Ale cóż, postanowiliśmy być asertywni i traktować ich dokładnie tak samo, jak oni nas.

Czy przyniesie to pożądany skutek?


             Nie wiem. Mąż twierdzi, że absolutnie nie. No cóż, pożyjemy, zobaczymy…. . Albo i nie.

 P.S.

             Jeszcze tylko nielegalnie połknę kortyzon, wrzucę parę szmat do torby i auf Wiedersehen Belgio.

 

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

                        Wiadomo powszechnie, że ciężko się wstaje. Właśnie zwlokłam się z łóżka. Czuję się brudna, śmierdząca, brzydka i spocona. Te wszystkie przymiotniki można z powodzeniem zastąpić śląskim słowem OSZKLIWA jestem.


Jak to po orgii.


                      A orgia trwała długo. Od północy do 5 rano. Partycypowaliśmy we dwójkę: ja i mój żołądek. Szczegółów oszczędzę. Napiszę tylko, że wymiotowałam 11 razy nie pokonując własnego rekordu (15 razy). Z trudem przekonałam męża, aby nie dzwonił po pogotowie. On gdzieś przeczytał, że od intensywnych torsji można umrzeć.
Ale nie, nie umarłam.
Za chwilę wezmę prysznic i przeniosę się z lóżka na sofę w salonie. I jeżeli będę w stanie wieczorem pomyśleć o obiedzie to zjemy moje sztandarowe, ekskluzywne danie: ryż z ryżem. Pycha.

Smakuje wy-bor-nie.


Szczególnie po orgii.

 

P.S.
Nie, nie cierpię na bulimię.



piątek, 21 kwietnia 2017

Piekno bolu.

I czy to w ogóle jest możliwe, aby ból był piękny?

 



środa, 19 kwietnia 2017

............19. kwietnia (jakby ktoś przypadkiem nie wiedział), a ja za chwile wychodzę w ciepłym, pikowanym płaszczu, zimowych kozakach nie zapominając oczywiście o gustownie dobranych rękawiczkach oraz równie gustownym ciepłym szalu.


Zimno sakramencko.


                 Z Freiburga wróciliśmy wczoraj późnym wieczorem. Było jak zwykle znakomicie, chociaż pogoda absolutnie nie dopisała. Gospodarze oferują gościnność na najwyższym poziomie. Dom jest olbrzymi, wi
ęc dostajemy do swojej dyspozycji coś w rodzaju własnego mieszkanka. Luksus? Tak, ale jakże przyjemny. A w mieszkanku
butelki z wodą, ciasteczka i expres do kawy.

                    Otoczeni byliśmy opieką, ale nie nadopiekuńczością. Żadnego zmuszania do jedzenia. A żarcie jest u nich wyborne dzięki multi-kulti oczywiście. I niech żyją włoskie, tureckie, polskie i marokańskie sklepy.
Posiłki podane są bardzo ładnie i estetycznie, a wina świetnie dobrane i o odpowiedniej temperaturze.

                   Gospodarze rozmowni, ale nie gadatliwi, ciekawi świata i ciekawi swoich gości. Pozwalają mówić, co według mojego doświadczenia, nie jest znowu takie oczywiste dla wszystkich.

                   Bez problemu dostosowują się do gości. Kiedy szliśmy na spacer, to szliśmy moim tempem. Bez narzekania, że się tak musimy wlec w deszczu. Mogłam w każdej chwili się położyć i nikt nie utyskiwał, że właśnie chce podać np. zupę. Ani razu nie zagrał telewizor. Kiedy chcieliśmy być sami to po prostu byliśmy, a kiedy oni potrzebowali chwili odosobnienia to ją zwyczajnie mieli.

I teraz odkrywam Amerykę pisząc, że przyjemnie się przebywa w towarzystwie par, które się lubią, szanują i kochają, a ci dodatkowo stanowią udany duet zawodowy (dentystka i ortodonta).

                     Doceniam ogromnie dobór restauracji gdzie do toalety nie trzeba iść po stromych schodach.


No świetnie, świetny pobyt i świetni ludzie. Następne spotkanie odbędzie się w lipcu. Już nie mogę się doczekać.

Naprawdę.



sobota, 15 kwietnia 2017

No to.

 

...........wszystkiego dobrego na Wielkanoc.
Cieszmy się sobą i tymi, których kochamy. Pozwólmy także im nas kochać.

A my jesteśmy zaroszeni i poza zakupem szampana, butelki białego wina, belgijskich pralinek i wielkiego kalorycznego zająca z czekolady nic na święta nie musimy robić.


Ciao i willkommen Freiburgu.

 

czwartek, 13 kwietnia 2017

Ach jakże się ucieszy

Własne libido

Gdy klakierzy i pochlebcy

Do nas

Tłumnie przyjdo.



wtorek, 11 kwietnia 2017

Skorupa. Nie pęka.

  Twardo

  Oddziela przestrzeń

 Od duszy.



 A ta usycha powoli

 Z pragnienia.

 

 Jeszcze ostatkiem sił

 Być może

 Spróbuje się wydostać.

 

Ale skorupa

Nie pęka

I coraz mocniej

I mocniej

 

Oddziela duszę

Od przestrzeni.

 

piątek, 07 kwietnia 2017

                  Mąż wrócił szczęśliwie do domu w czwartek około północy, tak więc moja Хождение по мукам się skończyła.

Centrum kazała mi się samotnić no to się samotniłam.


Oto moje osamotnione dokonania:

- pożarłam dwa spore lunche z przyjaciółkami. Przepyszne! Do każdego wypiłam lampkę cavy i lampkę białego wina. A że nie jestem przyzwyczajona do dużego jedzenia i picia alkoholu w południe to czuję się do dzisiaj najedzona. Dodatkowo – nie musiałam wcale prawie gotować

- jadłam także masło czego prawie nigdy nie robię i czytałam gazety podczas jedzenia.

- zaczęłam czytać dwie książki, ale niestety obie odłożyłam z braku zainteresowania nimi.

Niestety, niestety coraz częściej spotykam się z tym problemem.

- mamy Netflix obejrzałam więc 3 filmy  (Taken 1,2,3)z moim ulubionym Liam Nesson. A filmy? Żadna rewelacja, ale dobre na posamotnienie.

- umyłam lodówkę i jestem z tego niezwykle dumna. Nie będę ukrywać, że absolutnie nie cierpię tego robić, ale cóż c'est la vie i ktoś musi.

- kupiłam dwie pary spodni i dwie koszulki do nich, a także ten słynny jumpsuit. Ładny, szary, jednokolorowy i niewyglądający jak piżama, ale teraz mam dylemat: jak się w tym czymś sika?

- robi się ciepło i powinnam zrobić pedicure. Lubię je mieć, ale nie lubię robić…trudno jednak mieć bez robienia. No pain, no gain. Wiadomo. Odłożyłam więc na później. Intencja była, ale stopy wyglądają nadal koszmarnie.

                 Mąż wrócił zmęczony, ale zadowolony z wyników i z przebiegu konferencji. A ja byłam zadowolona z mojego samotnienia się.

 

Konkluzja? Może jednak powinien wyjeżdżać częściej? (Gupi żart).

 



czwartek, 06 kwietnia 2017

 

Choroba zwyrodnieniowa stawów a guzki Heberdena i Boucharda.

 

Choroba zwyrodnieniowa stawów niestety jest schorzeniem całego organizmu, nigdy nie dotyczy tylko jednego stawu. Polega na zaburzeniu struktury, jakości i ilości chrząstki stawowej, która powoli ulega zniszczeniu. Zmiany zwyrodnieniowe obejmujące stawy palców dłoni to wyrośla kostne tak zwane guzki Heberdena i Boucharda (nazwane na cześć nazwisk lekarzy, którzy je opisali).

Różnią się tym, że guzki Heberdena występują na grzbietowej powierzchni stawów międzypaliczkowych dalszych, natomiast guzki Boucharda na stawach międzypaliczkowych bliższych. W obu przypadkach może dochodzić do odczynów zapalnych. Wg badań guzki Heberdena występują 2 razy częściej niż guzki Boucharda, a obie zmiany występują dwukrotnie częściej u kobiet, które odczuwają je jako dolegliwości bolesne i ograniczające funkcję rąk. Zmiany zwyrodnieniowe to częsty i istotny problem zdrowotny dotyczący ludzi wszystkich ras oraz mieszkających na różnych szerokościach geograficznych.

 

Przyczyny powstawania guzków Heberdena i Boucharda.

 

Przyczyna powstawania guzków Heberdena i Boucharda nie jest do końca znana. Wiadomo jednak, że, tak jak w chorobie zwyrodnieniowej innych stawów, dochodzi do zaburzenia równowagi między procesem tworzenia a degradacji chrząstki stawowej, a tworzenie się osteofitów na krawędziach stawu zwiększa jego powierzchnię.

Inne przyczyny artrozy (zwyrodnieniowej choroby stawów) palców:

  • uwarunkowanie genetyczne;
  • praca manualna, powodująca częste, powtarzające się napięcia przyczepów ścięgien zginaczy głębokich palców;
  • powtarzalne mikrourazy rąk (np.związane z pracą czy uprawiany sportem);
  • reumatoidalne zapalenie stawów RZS, łuszczycowe zapalenie stawów i inne choroby reumatyczne, które atakują stawy nadgarstkowe oraz drobne stawy dłoni;
  • wady wrodzone układu kostno-stawowego.

 

Guzki Heberdena i Boucharda – objawy.

 

Guzki Heberdena i Boucharda zazwyczaj dotyczą palców prawej dłoni, chociaż wg badań stopień zaawansowania zmian jest większy na dłoni lewej. Najczęściej powstają na II palcu dłoni, najrzadziej na palcu IV, chociaż mogą występować w obrębie całej ręki.

Główne objawy powiązane z występowaniem guzków Heberdena i Boucharda to:

  • zniekształcenie i poszerzenie obrysu palców, co, szczególnie dla kobiet, ma duże znaczenie estetyczne;
  • bóle rąk, nasilające się pod wpływem zimna;
  • uczucie sztywności w stawach rąk odczuwalne najczęściej rano po przebudzeniu;
  • upośledzenie i utrudnienie funkcji rąk.

 

Leczenie zmian zwyrodnieniowych palców rąk.

 

Niestety guzki Heberdena i Boucharda to zmiany na stawach palców, które zostają do końca życia. Osoby cierpiące na tę przypadłość poszukują różnych form leczenia. Wg badań do spowolnienia tworzenia się guzków i zahamowania rozwoju postaci nadżerkowej mogą przyczynić się leki zawierające siarczan i polisiarczan chondroityny.

W przypadku dużego bólu skuteczne jest wykonanie przez lekarza miejscowego ostrzyknięcia stawu kortykosteroidami. Niezmiernie istotna jest codzienna gimnastyka palców dłoni, a także unikanie prac manualnych, które nasilają ból. Zalecane jest unikanie noszenia ciężkich przedmiotów i zakupów. Pomocne są zabiegi z zakresu fizykoterapii, szczególnie wywołujące ciepło na powierzchni i wewnątrz stawów dłoni, takie jak lampa Solux, ultradźwięki czy okłady z parafiny.

Dodatkowo pacjent może sam sobie masować stawy, starać się nie wyziębiać dłoni i rozgrzewać je w domu przy pomocy np.termoforu. Bardzo rzadko, w skrajnych przypadkach lekarz może pacjentowi zaproponować zabieg endoprotezoplastyki, czyli wymiany zniszczonego stawu na sztuczny.

 
Autor: mgr Aleksandra Delikatna

poniedziałek, 03 kwietnia 2017

No to się trochę posamotnię w tym tygodniu:(



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 92