A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
Blog > Komentarze do wpisu

Jadą goście....

….. jadą. Na co się przydadzą? Ano zobaczymy.


Wiążąc się z kimś „na dobre i na złe” w posagu dostajemy jego rodzinę. To może być całkiem fajne, ale niekoniecznie.


                       Przylatują jutro trzy dorosłe sztuki z Polski do nas. I owszem, tak zwani porządni ludzie, ale mega, mega zaściankowi. Całe lato grzebią w ogródku i obserwują godzinami i namiętnie swoich sąsiadów. Nieustannie analizują ich zachowanie i (durne  of course) zwyczaje. Całymi dniami żyją życiem innych ludzi. Zimą mogli by trochę pogrzebać w głowach…ale nie. Rytm i sens życia wyznacza prawie zawsze włączony telewizor. Od rana do nocy. Oszalałabym.

                   Na wakacje zagraniczne i owszem jeżdżą. Na miejscu są bowiem prowadzeni za rękę przez rezydentów, ale wspomnienia i tak generalnie dotyczą tego jaka była woda w hotelowym basenie (za ciepła/za zimna),jedzenia (dobre/niedobre) i piwa chociaż powszechnie wiadomo na całym świecie, że i tak „Żywiec” jest najlepszy. Uważam więc za bezsensowne zakupienie przez męża hektolitrów, btw znakomitego, piwa belgijskiego. Powszechnie wiadomo przecież…. .

                No i jak ich rozpiera duma z własnej pomysłowości i sprytu, kiedy zamiast iść zwiedzać kolejne ruiny uciekli do baru. A ta głupia baba (czytaj przewodniczka) niczego nie zauważyła.

               Filmów nie oglądają, książek nie czytają, a wysłanie maila jest sporym wyzwaniem. I nawet nie próbuj próbować umówić się z nimi na SKYPE. Mieszkają przy drodze prowadzącej do miejscowego kościoła. Niedzielne, upojne poranki spędzają więc przy oknie bacznie śledząc co, kto i kim przyszedł i ewentualnie co se kupił nowego do ubrania. I to jest tzw. Fakt autentyczny. Sama to widziałam i słyszałam. Niestety.  

             No i uchowaj Panie Boże gdyby mieli się gdzieś odezwać po zagranicznemu. Mają czas, maja kasę i gdyby się tylko chciało chcieć ruszyć szare komórki.

Ostatni weekend spędziłam zatem w kuchni i mogę powiedzieć, że jestem prawie gotowa. Przygotowałam całkiem sporo, całkiem dobrych rzeczy do jedzenia. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ale czy cokolwiek zdoła przebić schabowego? Wątpię.


Ale jest jak jest. I will do my best.


Do napisania więc za jakiś czas.

Ciao.



poniedziałek, 04 marca 2019, bognna

Polecane wpisy

  • Blox.

    Pisanie na "Bloxie" stało się prawie niemożliwe i tak jak już wcześniej informowałam w komentarzu odnoszę wrażenie, że jadę pociągiem z Brukseli do Amsterdamu p

  • Codzienna.....

    … ….walka o wstanie z lóżka , którą bez przesady mogę nazwać heroiczną, z umęczonym bólem i zesztywniałym, gośćcowym ciałem, jest jednak okr

  • Szanowny Panie Owsiaku.

    Serdecznie zapraszam do Belgii. Bedzie pan tutaj traktowany z szacunkiem i godnością na jakie Pan zasługuje. Ba, do tego dojdzie podziw i estyma chociaż wiem, ż

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
e.urlik
2019/03/04 13:43:23
Cokolwiek zrobisz - i tak skrytykują, zwykla za plecami. Skrytykują wszystko, więc nie ma się co przejmować, luuuzik. Znam takie typy, ale na szczęście nie mam z nini nic do czynienia. Rodzina jest przereklamowana. Moja rodzina składa się z 5 osób i ani jednej więcej. Od reszty się odcięłam i mam gdzieś co o mnie wygadują. Wiem, że nie możesz tak zrobić, ale chociaż się nie przejmuj :-))) Trzymam kciuki i przytulam wirtualnie.
-
2019/03/04 13:50:33
Współczuję! A dlugo beda wam siedziec na glowie? Ani ja, ani mój mąż na szczescie z tego typu ludźmi (czy.rodzina;) nie utrzymujemy kontaktów, szkoda czasu, życia i nerwow. Ja się na belgijskie piwo juz bardzo cieszę, na miejscu zawsze lepiej smakuje, choc mamy niedaleko belgijska restauracjo-knajpke, jedna z naszych ulubionych:)
-
bognna
2019/03/06 09:53:45
Ladies - dzieki za reakcje:)
Na dzisiaj maz zaplanowal "objazdowke" po Brukseli mam wiec troche czasu dla siebie.Tak w zasadzie to nie moge narzekac. Sami gosci zaprosilismy. Nie zawsze, z roznych , skomplikowanych, powodow da sie zrezygnowac z relacji rodzinnych. To jest rodzina meza i on tym steruje. ja sie nie wtracam podobnie jak maz nie ingeruje w moje relacje z moja rodzina.
I tak prawde mowiac to sa naprawde szczesliwi i zadowoleni z siebie i zycia ludzie. I tak przyznaje, ze tego im zazdroszcze:(
-
bognna
2019/03/06 09:55:56
tessa - zapomnialam napisac, ze rezyduja u nas do poniedzialku wieczora. Wtedy wsiadaja do pociagu i jada bezposrednio do Kolonii gdzie maja znajomych.
-
e.urlik
2019/03/10 20:25:47
Ja też tak mam z rodziną Pana i Władcy, tylko że ja się dobrze czuję, bo się izoluję ;-) Na mózg mi pada od tych przenosin. A ty gdzie będziesz po bloxicie? Tylko nie znikaj!!! Potrzebuje cię!!!!
-
bognna
2019/03/12 08:52:11
Trudno mi izolowac sie od ludzi ZAPROSZONYCH przez nas.
Gdzie sie przenosze? Pojecia nie mam:((((

Dalsze pisanie tutaj przestalo miec sens. Blox nie dziala, a admnini.no coz. Szkoda slow.
-
2019/03/12 09:24:25
Ja zagladam, dopoki sie nie zdecydujesz i podasz adres;)
Zabukowalismy w koncu wczoraj hotel (B&B) w Brügge, chcemy wyskoczyc tez do Gent i moze nad morze;) ale nie wiem za bardzo dokad, bo opinie nie byly zachecajace. Löwen zachwycal sie bardzo kolega z pracy, moze zahaczymy w dorodze powrotnej, ale chba za duzo planuje na 5 dni;)
-
bognna
2019/03/12 14:32:22
I kolega mial racje. Leuven nie da sie NiE zachwycac.

A proos morza to sie powtorze. Nie jestesmy zachwyceni i stad nasze wyjazdy do Zeelandii. Ale, jak znajdziecie czas, to wycieczke sobie zrobcie wzdluz wybrzeza. To tylko 45 km.